Urząd pocztowy koło mojego domu wczesne popołudnie.
Osoby:
Pani A: zadbana nobliwa Pani około 70tki
Pani B: dużo mniej zadbana i nie sprawiająca wrażenia nobliwej, Pani około 60tki
Wnuczka: wnuczka Pani B, lat około 11, troszkę otyła o lekko tępawym wyrazie twarzy
Pan: w ogóle nie nobliwy z wyglądu sympatyczny (wersja sporty) niezbyt zadbany, na oko 55 lat
Pani A: Musiałam wziąć od wnuczka plakat bo teraz na poczcie nie można kupić białego papapieu pakowego a taki właśnie jest mi potrzebny.
Pani B: No tak, teraz w ogóle nie ma takich rzeczy jak były dawniej.
Pani A: Jaka ładna dziewczynka, wnuczka ?
Pani B: Tak (z dumą) córka mojej córki
Pani A: Śliczna podoba do córka prawda ?
Pani B: No właśnie niestety nie - do zięcia.
Pani A: Oooo to zięć przystojny musi być.
Pani B: (z lekkim grymasem) taak.
Pani A: No to dobrze bo teraz tak mało przystojnych mężczyzn jest. Nawet aktorzy tacy paskudni (w nawiązaniu do plakatu chyba). No bo taki Linda czy Karolak ohydni są przecież a i aktorzy z nich tacy kiepscy. Jak nie wiem dlaczego oni w filach grają, kto ich tam zatrudnił. Tyle utalentowanych ludzi jest naokoło a w filmach akurat muszą miernoty grać - no i jeszcze brzydactwa, obleśni szczególnie ten Karolak.
Pan: No bo widzi Pani tam wszyscy po znajomości się znaleźli a nie, tak jak kiedyś, co to tylko utalentowanych brali, teraz jak się ma znajomości to gwiazdą się zostaje bez problemu.
Pani A: Ale dlaczego takich brzydkich tylko biorą ? Choć z drugiej strony to teraz nie ma w Polsce przystojnych mężczyzn, wszystko jakieś takie mikre, nieprzyjemne z twarzy, obleśne nawet no i zaniedbane, to w sumie skąd brać przystojnych aktorów. To już takie nasze polskie geny. Piją od pokoleń to i prymitywami się stali, pospolitość, no bo kto normalny pije piwo, wódkę? Hołota, hołota chla piwo ! Tylko prymityw i to potem w genach dalej przechodzi i efekt jest jak widać. W telewizji nic nie ma a na dodatek jeszcze te reklamy, Ja to się tak ostatnio zdenerwowałam jak nadawali te reklamy, że zgasiłam telewizor i jeszcze w niego kopnęłam a co! i teraz nie działa ale nie żałuję. Nawet jak bym miała trzy miliony to nowego nie kupię!
Pan: Ale abonament będzie musiała Pani płacić.
Pani A: No właśnie słyszałam, że teraz abonament będzie płatny od adresu - masz adres to płacisz abonament, skandal! Ja nie będę płacić niech przychodzą i sprawdzają, że ja telewizora nie mam i nie oglądam! Jeszcze czego będę tym obleśnym typom płaciła za te mierne filmiki. Ja to bym obejrzała powtórki filmów pięknych przedwojennych albo o przedwojennych czasach: Cichy Don, Anna Karenina nawet Karierę Nikodema Dyzmy - to mogę oglądać bo to o dawnych czasach - a te współczesne to mnie nic nie obchodzą!
Bluebell
Sytuacje, osoby, aplikacje, gadżety, książki, seriale i inne - okiem/klawiaturą kobiety, matki, córki, siostry i przyjaciółki.
środa, 30 października 2013
wtorek, 22 października 2013
Zabawy z gownem
Kochana Siostro,
Wczoraj pierwszy raz miałam okazje bawić się w gównianą zabawę, do takiej rozrywki jak sama nazwa mówi trzeba gówno sztuk jedna plus dzieciątko które wyprodukuje takowe.
Miejsce akcji: pokój dziecięcy
Prolog: przygotowujemy się technicznie do zmiany pieluszki naszemu biegającemu już dzieciątku, nowa pielucha jest, chusteczki mokre są, Sudocrem jest dzieciątko jest
Czas akcji: Po zmierzchu kiedy człowiek jest wykończony i pragnie zapaść się w miękkość wysiedzianej kanapy.
Akcja:
Misiu stój spokojnie kochanie, mamunia Cie przewinie.
Misio chichocze radośnie a możne złowieszczo? Ale stoi spokojnie, po czym z chwila odpięcia pieluchy rwie się do ucieczki.
Pampersik pada na podłogę. Kupa z plaskiem toczy się samoistnie niczym krecik na błyszczących panelach.
Co robić?!polować na Misia ryzykując jazdę na gównie czy usuwać szkody?
Uff dobrze ze plask jest na panele a nie na puszysty dywan w kolorach tęczy zakupiony za 199.99.
Misio leci, galopuje rzekłabym. Pokonuje w szybkim tempie przestrzenie naszej willi machając radośnie pulchnymi różowiutkimi stopkami.
Mowie Wam on wie co zrobił i cieszy się z tego! Ciekawe po kim taki charakterek ?!
Złapałam go!. Prawie. A tu Misio naszykował kolejna niespodziankę, fontanna złocistej rosy pryska wokół chwała Ci Panie ze tylko na powierzchnie płaskie!
Kolejna faza gonitwy - Misio w mokrym body ucieka na przełaj przez naszego psa i z głośnym rechotem atakuje poduszki w kacie
Wreszcie udaje mi się go złapać i załadować do wanny, uuuffff
A ile przy tym śmiechu i radości , cala KUPA!
A Ty kiedy ostatnio bawiłaś się w QPE???
Wczoraj pierwszy raz miałam okazje bawić się w gównianą zabawę, do takiej rozrywki jak sama nazwa mówi trzeba gówno sztuk jedna plus dzieciątko które wyprodukuje takowe.
Miejsce akcji: pokój dziecięcy
Prolog: przygotowujemy się technicznie do zmiany pieluszki naszemu biegającemu już dzieciątku, nowa pielucha jest, chusteczki mokre są, Sudocrem jest dzieciątko jest
Czas akcji: Po zmierzchu kiedy człowiek jest wykończony i pragnie zapaść się w miękkość wysiedzianej kanapy.
Akcja:
Misiu stój spokojnie kochanie, mamunia Cie przewinie.
Misio chichocze radośnie a możne złowieszczo? Ale stoi spokojnie, po czym z chwila odpięcia pieluchy rwie się do ucieczki.
Pampersik pada na podłogę. Kupa z plaskiem toczy się samoistnie niczym krecik na błyszczących panelach.
Co robić?!polować na Misia ryzykując jazdę na gównie czy usuwać szkody?
Uff dobrze ze plask jest na panele a nie na puszysty dywan w kolorach tęczy zakupiony za 199.99.
Misio leci, galopuje rzekłabym. Pokonuje w szybkim tempie przestrzenie naszej willi machając radośnie pulchnymi różowiutkimi stopkami.
Mowie Wam on wie co zrobił i cieszy się z tego! Ciekawe po kim taki charakterek ?!
Złapałam go!. Prawie. A tu Misio naszykował kolejna niespodziankę, fontanna złocistej rosy pryska wokół chwała Ci Panie ze tylko na powierzchnie płaskie!
Kolejna faza gonitwy - Misio w mokrym body ucieka na przełaj przez naszego psa i z głośnym rechotem atakuje poduszki w kacie
Wreszcie udaje mi się go złapać i załadować do wanny, uuuffff
A ile przy tym śmiechu i radości , cala KUPA!
A Ty kiedy ostatnio bawiłaś się w QPE???
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Keep calm and learn languages ... with Duolingo
Jako łowczyni nowinek i ułatwień życia, smartfanka, belfer, matka dziecka z "chorobą" komputerowo - ipadowo - smartfonową, nie mogę nie opisać kilku (według mnie) fajnych, użytecznych i motywujących aplikacji do nauki języków.
Zawsze chciałam mówić w kilku językach, ale mi trochę motywacji w szkole zabrakło na dogłębne poznanie więcej niż jednego obcego języka. Oczywiście coś rozumiem po hiszpańsku, rosyjsku, włosku i niemiecku, ale nie powiem wiele, no może czasami w "specyficznych warunkach" ;) pogaworzę po hiszpańsku, jakkolwiek śmiesznie to musi brzmieć dla naprawdę mówiących w tym języku.
Od jakiegoś więc czasu przeglądam aplikacje zarówno w appstore jak i google.play. I tak ostatnio moim numerem jeden jest Duolingo. Ma wersje na komputer jak i na telefony/tablety - ja ją poznałam i pokochałam najpierw w telefonie :)
Nauczyłam się już sporo niemieckiego podczas czekania w samochodzie, na przystanku wieczorem w łozku zamiast ksiaązki. Aplikacja uczy wszystkich sprawności - słownictwa, pisania, słuchania, mówienia, gramatyki. Jasne, czytelne, intuicyjne zadania i instrukcje. Cała składa się z ćwiczeń/zadań/ misji, nie ma nudnej pamięciówki - znaczy jest, ale uczący tego jakby nie zauważa. Po prostu gramy w zdobywanie kolejnych sprawności i właśnie to zachwyciło mnie najbardziej. Polecę ją pewnie wszystkim moim słuchaczom od poziomu A2 bez względu na wiek - bo apka wciągnie każdego, kto choć troszkę chce się nauczyć języka. No i jak się jej pozwoli to będzie przypominała i systematycznej nauce - "Keep the Owl happy" :))). Strona aplikacji jest o wiele bardziej złożona możemy dosłownie "zanurzyć się w języku" immersion method :) strona udostępnia artykuły w języku docelowym, możliwość podyskutowania na forum, jak również szczegółowe statystyki posiadanej już wiedzy w podziale na słowa i struktury poznane, sprawności opanowane i dni kiedy się uczyliśmy. Prawdę mówiąc, aktualnie jest to jedna z najlepszych aplikacja do nauki (systematycznej) języka jaką udało mi się przetestować.
Nauczyłam się już sporo niemieckiego podczas czekania w samochodzie, na przystanku wieczorem w łozku zamiast ksiaązki. Aplikacja uczy wszystkich sprawności - słownictwa, pisania, słuchania, mówienia, gramatyki. Jasne, czytelne, intuicyjne zadania i instrukcje. Cała składa się z ćwiczeń/zadań/ misji, nie ma nudnej pamięciówki - znaczy jest, ale uczący tego jakby nie zauważa. Po prostu gramy w zdobywanie kolejnych sprawności i właśnie to zachwyciło mnie najbardziej. Polecę ją pewnie wszystkim moim słuchaczom od poziomu A2 bez względu na wiek - bo apka wciągnie każdego, kto choć troszkę chce się nauczyć języka. No i jak się jej pozwoli to będzie przypominała i systematycznej nauce - "Keep the Owl happy" :))). Strona aplikacji jest o wiele bardziej złożona możemy dosłownie "zanurzyć się w języku" immersion method :) strona udostępnia artykuły w języku docelowym, możliwość podyskutowania na forum, jak również szczegółowe statystyki posiadanej już wiedzy w podziale na słowa i struktury poznane, sprawności opanowane i dni kiedy się uczyliśmy. Prawdę mówiąc, aktualnie jest to jedna z najlepszych aplikacja do nauki (systematycznej) języka jaką udało mi się przetestować.
Polecam :)
![]() |
So keep the owl happy and learn everyday :)
Jeszcze będzie przepięknie ?
Smutno mi dzisiaj…
Nie mam gdzie parkować pod pracą, bo budowlańcy zamiast robotę zacząć w lipcu i skończyć ją teraz - to rozkopali trzy czwarte parkingu i jakoś nie bardzo myślą o naszych kosztach parkowania przez 8 godzin dziennie. Wierchuszka też dziwnie mało się przejmuje tym, no ale dla niektórych miejsca do parkowania pod dostatkiem.... Oj, marudzę jak stara tufta.
Nigdy też nie dopuszczę do sytuacji, gdzie byłabym zmuszona pożyczać pieniądze. Abstrahując od faktu, że zdałam sobie sprawę, że póki co jest tylko jedna osoba od, której naprawdę mogłabym pożyczyć kasę i a dodatek mieszka w IRL. Tak też dzisiejszy dzień był naprawdę niezłą nauczką.
W sumie naprawdę nieważne jest ile zarabiam i nieważne, że zarobki u mnie wielce nieregularne są, ale ważne, że bezwzględnie, zawsze, każdego dnia, codziennie i co minuta, muszę stosować zalecenia z książki "Sztuka Minimalizmu" w codziennym życiu D. Loreau, którą to poleciła mi Agnieszka R. :)
Pani Loreau ma cudne podejście do życia - jak ja bym chciała tak - nie chcieć, nie czuć potrzeby kupowania prawie niczego. Tak ładnie opisane podstawowe Zen szczęśliwego prostego życia, że aż się czasami wzruszam. Czytam to jak ciekawą historię z różnych podróży i bardzo chcę w, choć kilka z nich wyruszyć. Jest też w książce kilka słabszych punktów, ale odsyłam do fajnego opisu w blogu Rubialife - Minimalnie
A za blogiem Leo Babauta tego od m.in Minimalist bardzo chcę zrobić -> START :)
Nie mam gdzie parkować pod pracą, bo budowlańcy zamiast robotę zacząć w lipcu i skończyć ją teraz - to rozkopali trzy czwarte parkingu i jakoś nie bardzo myślą o naszych kosztach parkowania przez 8 godzin dziennie. Wierchuszka też dziwnie mało się przejmuje tym, no ale dla niektórych miejsca do parkowania pod dostatkiem.... Oj, marudzę jak stara tufta.
Nigdy też nie dopuszczę do sytuacji, gdzie byłabym zmuszona pożyczać pieniądze. Abstrahując od faktu, że zdałam sobie sprawę, że póki co jest tylko jedna osoba od, której naprawdę mogłabym pożyczyć kasę i a dodatek mieszka w IRL. Tak też dzisiejszy dzień był naprawdę niezłą nauczką.
W sumie naprawdę nieważne jest ile zarabiam i nieważne, że zarobki u mnie wielce nieregularne są, ale ważne, że bezwzględnie, zawsze, każdego dnia, codziennie i co minuta, muszę stosować zalecenia z książki "Sztuka Minimalizmu" w codziennym życiu D. Loreau, którą to poleciła mi Agnieszka R. :)
Pani Loreau ma cudne podejście do życia - jak ja bym chciała tak - nie chcieć, nie czuć potrzeby kupowania prawie niczego. Tak ładnie opisane podstawowe Zen szczęśliwego prostego życia, że aż się czasami wzruszam. Czytam to jak ciekawą historię z różnych podróży i bardzo chcę w, choć kilka z nich wyruszyć. Jest też w książce kilka słabszych punktów, ale odsyłam do fajnego opisu w blogu Rubialife - Minimalnie
A za blogiem Leo Babauta tego od m.in Minimalist bardzo chcę zrobić -> START :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

